Pokazywanie postów oznaczonych etykietą japan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą japan. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 września 2011
wtorek, 25 stycznia 2011
Wykopaliska #18
Konono No1 - Congotronics 9/10

Po raz pierwszy udało mi się trafić na muzykę totalnie pozbawioną wpływów białego człowieka. Muzykę pierwotną, transową - bez początku ani końca - bez regularnej budowy ani melodii (w takim sensie w jakim pojmują to nasze małe europejskie rozumki). Konono No1 wymyka się wszelkim definicjom - nawet jako zespół - jest to bowiem luźna grupa muzyków z Konga grających ze sobą od lat 70tych. Zespół gra dosłownie na wszystkim - od puszek przez gwizdki po elektryczne instrumenty. Muzyka Konono No1 brzmi bardzo surowo, pierwotnie i hipnotycznie. Szczególną uwagę warto zwrócić na ultra-zagmatwaną rytmikę utworów wykonywanych przez grupę (chociaż nie wiem czy utwór to w tym miejscu najodpowiedniejsze słowo). Takiej muzyki nigdy nie nagra biały człowiek. Fascynujące wykopalisko które pokazało mi jak niewielka jest moja muzyczna wyobraźnia.
Download
Toro Y Moi - My Touch 8/10

Mało znany pierwszy album (chyba nieoficjalny) Chazza Bundicka. Płyta nagrana w 2009 chwyta mnie o wiele bardziej niż "Causers Of This". Muzyka Toro Y Moi ma w sobie bardzo ciekawą cechę - mimo ,że jest to elektronika - utwory aż kipią od emocji, nieoczywistych zwrotów akcji oraz odważnych rozwiązań. Czego więcej chcieć od muzyki? Zwróćcie szczególną uwagę na kawałki: "Existance Music", "Lesson 223" (główny motyw jest taki soczysty i świeży!), "Movements" oraz cover (nie remix!) Beach House "Master Of None" (masterpiecie).
Download
VA - Japanese Garage Bands Of The 1960s 7/10

Bardzo fajna składanka zawierająca unikalne nagrania różnych japońskich zespołów z lat 60. Autorzy kompilacji skupili się głównie na surf rockowych kapelach. Pośród japońskich utworów znajdują się również covery (np. "Wipeout" oryginalnie w wykonaniu The Ventures). Miejscami zabawne a miejscami autentycznie dobre.
Download

Po raz pierwszy udało mi się trafić na muzykę totalnie pozbawioną wpływów białego człowieka. Muzykę pierwotną, transową - bez początku ani końca - bez regularnej budowy ani melodii (w takim sensie w jakim pojmują to nasze małe europejskie rozumki). Konono No1 wymyka się wszelkim definicjom - nawet jako zespół - jest to bowiem luźna grupa muzyków z Konga grających ze sobą od lat 70tych. Zespół gra dosłownie na wszystkim - od puszek przez gwizdki po elektryczne instrumenty. Muzyka Konono No1 brzmi bardzo surowo, pierwotnie i hipnotycznie. Szczególną uwagę warto zwrócić na ultra-zagmatwaną rytmikę utworów wykonywanych przez grupę (chociaż nie wiem czy utwór to w tym miejscu najodpowiedniejsze słowo). Takiej muzyki nigdy nie nagra biały człowiek. Fascynujące wykopalisko które pokazało mi jak niewielka jest moja muzyczna wyobraźnia.
Download
Toro Y Moi - My Touch 8/10

Mało znany pierwszy album (chyba nieoficjalny) Chazza Bundicka. Płyta nagrana w 2009 chwyta mnie o wiele bardziej niż "Causers Of This". Muzyka Toro Y Moi ma w sobie bardzo ciekawą cechę - mimo ,że jest to elektronika - utwory aż kipią od emocji, nieoczywistych zwrotów akcji oraz odważnych rozwiązań. Czego więcej chcieć od muzyki? Zwróćcie szczególną uwagę na kawałki: "Existance Music", "Lesson 223" (główny motyw jest taki soczysty i świeży!), "Movements" oraz cover (nie remix!) Beach House "Master Of None" (masterpiecie).
Download
VA - Japanese Garage Bands Of The 1960s 7/10

Bardzo fajna składanka zawierająca unikalne nagrania różnych japońskich zespołów z lat 60. Autorzy kompilacji skupili się głównie na surf rockowych kapelach. Pośród japońskich utworów znajdują się również covery (np. "Wipeout" oryginalnie w wykonaniu The Ventures). Miejscami zabawne a miejscami autentycznie dobre.
Download
poniedziałek, 8 listopada 2010
Mixtape - Music Of Japan

Z czym wam się kojarzy muzyka z kraju kwitnącej wiśni? Pewnie pierwsza myśl prowadzi do czegoś takiego. Ci bardziej wnikliwi pomyślą może o j-popowych potworkach albo visual kei (gotycki metal grany przez facetów poprzebieranych za kobiety - tak - japończycy są naprawdę dziwni). Kiedyś też tak myślałem dopóki nie natrafiłem kiedyś na Mono - całkiem dobry klasycznie post-rockowy zespół, potem przyszedł czas na Boredoms, OOIOO oraz ogólnie tzw. scenę Japanoise. Kolejnym odkryciem było zagłębienie się w bardzo bogatą i rozwiniętą scenę eksperymentalnego noise'u na której udziela się aktywnie Jim O Rourke (dla niewtajemniczonych: przez pewien czas grał w Sonic Youth). Arcyciekawym i kompletnie nieznanym zjawiskiem jest również zespół Les Rallizes Denudes - japoński odpowiednik The Velvet Underground. Ogólnie rzecz biorąc japońska muzyka jest zupełnie niesłusznie marginalizowana a jest niezwykle ciekawym i odrębnym zjawiskiem.
Na poniższej składance usłyszeć możemy następujące zespoły:
Boredoms - Eksperymentalny post-rock z bardzo dużymi wpływami krautrocka, ich muzyka pełna jest rozpędzonego rytmu i optymizmu
OOIOO - projekt poboczny perkusistki Boredoms, gra podobną muzykę do macierzystego zespołu tyle ,że bardziej melodyjną i przystępną
Mono - Klasyczny post-rock trochę w stylu Mogwai, nie jestem fanem takich zespołów - ponieważ wszystkie grają tak samo, ale ten jest miejscami naprawdę dobry
Les Rallizes Denudes - tak jak wspomniałem powyżej - japoński odpowiednik The Velvet Underground, z tym ,że bardziej brudny i transowy.
Acid Eater - ich muzyka kojarzy mi się ze "Statkiem Kosmicznym" Ścianki a tak naprawdę to czerpią inspiracje z proto-punka
Afrirampo - Noisowy duet dwóch dziewczyn. Supportowały Lightning Bolt - wiecie czego się spodziewać
Shonen Knife - Nazywani są japońskim Ramones, słuchał ich sam Kurt Cobain, doczekali się tribute albumu na którym grało Sonic Youth. To chyba straczy jako rekomendacja
Kuniharu Akiyama - na koniec wybrałem typowo eksperymentalny utwór niezbyt znanego twórcy. Utwór powstał na potrzeby sztuki teatralnej - tak jak cały cykl "Noh-Miso".
Download
Subskrybuj:
Posty (Atom)