lemisz.blogspot.com
sobota, 11 maja 2013
Mixtape - Play It Fucking Loud! vol.10

Zbliża się lato. Wydaje mi się, że w tych utworach jest dużo słońca - mimo, że niektóre brzmią naprawdę bardzo szorstko.
01 LSD and the Search for God - Starting Over
02 The brian Johnstown Massacre - (David Bowie I Love You) Since
03 The Underground Youth - What She Does To Me
04 Popstrangers - Witches Hand
05 Panda Bear - Bros
06 Infinite Body - The Hearts in Flood
07 Les Rallizes Denudes - The Night Collectors
Download
niedziela, 7 kwietnia 2013
niedziela, 31 marca 2013
Wykopaliska #40
Infinite Body - From Now on We're Weightless Here 9/10

Piękna EPka mojego ulubionego ostatnio ambientowca. Wyśniony dźwiękowy pejzaż. Spacer o świcie gdzieś w wymyślonym wschodnim mieście. Czułe dźwięki, trafiona częstotliwość.
Link w komentarzu
Ride - Going Blank Again 8/10

Druga płyta najbardziej niedocenionego szugejzowego giganta. Album pochodzi z roku 1992 i może całościowo nie jest aż tak dobry jak debiut (przeskoczyć "Nowhere" to zadanie któremu podołało chyba tylko MBV) ale zawiera kilka niekwestionowanych momentów. Np otwierające "Leave Them All Behind" jest ostatnio moim hitem #1 jeśli chodzi o kawałki do długich lub nietrzeźwych spacerów. Wejście gitary w tym numerze jest dla mnie esencją bossostwa. jeśli nie znacie - musicie to zmienić.
Link w komentarzu
Naked On The Vague - Heaps Of Nothing 7/10

Australijski zespół którym już dawno temu się tutaj jarałem. Ostatnio mi się o nich przypomniało, chyba przy okazji tej podłej, nieludzkiej zimy. Zawartość "Heaps Of Nothing" to przygniatająco ponury lo-fi trip. Smutne drzewa, smutek w sercu i te sprawy. Mocna rzecz.
Link w komentarzu

Piękna EPka mojego ulubionego ostatnio ambientowca. Wyśniony dźwiękowy pejzaż. Spacer o świcie gdzieś w wymyślonym wschodnim mieście. Czułe dźwięki, trafiona częstotliwość.
Link w komentarzu
Ride - Going Blank Again 8/10

Druga płyta najbardziej niedocenionego szugejzowego giganta. Album pochodzi z roku 1992 i może całościowo nie jest aż tak dobry jak debiut (przeskoczyć "Nowhere" to zadanie któremu podołało chyba tylko MBV) ale zawiera kilka niekwestionowanych momentów. Np otwierające "Leave Them All Behind" jest ostatnio moim hitem #1 jeśli chodzi o kawałki do długich lub nietrzeźwych spacerów. Wejście gitary w tym numerze jest dla mnie esencją bossostwa. jeśli nie znacie - musicie to zmienić.
Link w komentarzu
Naked On The Vague - Heaps Of Nothing 7/10

Australijski zespół którym już dawno temu się tutaj jarałem. Ostatnio mi się o nich przypomniało, chyba przy okazji tej podłej, nieludzkiej zimy. Zawartość "Heaps Of Nothing" to przygniatająco ponury lo-fi trip. Smutne drzewa, smutek w sercu i te sprawy. Mocna rzecz.
Link w komentarzu
Tyler, The Creator - IFHY
Kilka postó temu tłumaczyłem dlaczego nigdy nie rozumiałem rapsów albo w ogóle terenów okołorapsowych. Cóż, taka moja biografia i otoczenie, że rapsów z bardzo mikroskopijnymi wyjątkami po prostu nie rozumiem. Ostatnio jednak trafił mi w uszy naprawdę dobry track. Nawet go tu wrzucę. A to jest naprawdę nobilitacja.
środa, 13 lutego 2013
Mixtape - Play It Fucking Loud! vol.9

Te rzeczy mnie ostatnio ruszają a w zasadzie to mało rzeczy mnie rusza.
01 My Bloody Valentine - Who Sees You
02 Blouse - Videotapes
03 Trust - Sulk
04 The Pandoras - Cry On My Own
05 Молотов Коктейль - Иван
06 Black To Comm - March of The Vivian Girls
07 Infinite Body - Drive Dreams Away
Download
Subskrybuj:
Posty (Atom)